//////

Twórcy i kreacje

MUZYKA ODLEGŁA OD POLITYKI

Choć muzyka wydaje się od polityki stosunkowo odległa w życiu muzycz­nym Rosji oznaki pieriestrojki są widoczne jak na dłoni, a mój kilkunastoletni już z tym obszarem stały kontakt pozwala te zmiany dostrzegać tym bardziej wyraziście. Widać je i w repertuarach instytucji koncertowych, i w prasie mu­zycznej, i w radiu i telewizji, i w działalności związków i stowarzyszeń muzy­cznych. Wszędzie – nowe hierarchie wartości, krytyczny ogląd historii, odrzu­cenie dotychczasowych tabu, niestandardowe inicjatywy i pomysły. A więc przede wszystkim – przewartościowania rodzimej twórczości współczesnej, zdecydowana zmiana oficjalnego stosunku do tych kompozyto­rów, którzy od dawna szeroko wykorzystują lub współtworzą język światowej awangardy. 

OTWARCIE MANIFESTUJE SIĘ

W Moskwie najbardziej otwarcie manifestuje się to wobec Ediso­na Denisowa, Sofii Gubajduliny i Alfreda Sznitkego – „wielkiej trójki”, której muzyka w świecie od dawna cieszy się ustaloną sławą, w ojczyźnie zaś w la­tach „zastoju” była grywana stosunkowo rzadko i jakby trochę po kryjomu oraz permanentnie pomijana przy przyznawaniu różnego rodzaju nagród i ty­tułów honorowych. Wystarczy przypomnieć, że dzieł Sznitkego od chwili ukończenia przezeń konserwatorium aż po schyłek lat siedemdziesiątych nie­mal w ogóle nie zakupywano, zaś pierwsze oficjalne wyróżnienie – nagrodę państwową RFSRR kompozytor otrzymał dopiero w 1987 r., i to za… muzykę do filmów animowanych. Giennadij Rożdiestwienski ujawnił na łamach „Li tieraturnej Gaziety”, że w 1982 r. nie pozwolono mu koncertem złożonym z Peinture Denisowa, Koncertu skrzypcowego Gubajduliny i Spisu rewizyjne­go Sznitkego zainaugurować działalności nowo powstałej Orkiestry Symfoni­cznej Ministerstwa Kultury ZSRR (koncert o tym programie odbył się w re­zultacie później, opisałem go w swej książeczce o życiu muzycznym Moskwy Panorama i zbliżenia).

WIELKA TRÓJKA

Dziś wspomniana trójka twórców ma do swojej dys­pozycji największe sale i najlepsze zespoły, a w stolicy odbywa się po kilka (sic!) koncertów kompozytorskich każdego z nich w sezonie. Wśród tych, których nazwiska zaczęły się pojawiać na afiszach i w prasie znacznie częściej niż dotąd, są też np. Walentin Silwestrow, Aleksander Knajfel, Wiaczesław Artiomow, Dymitr Smimow i inni mniej lub bardziej u nas znani współcześni twórcy radzieckiej awangardy.Po wtóre – we współczesnej muzyce rosyjskiej, zawsze w większym niż nasza stopniu programowej, pojawiają się bądź ujawniają treści i odniesienia najzupełniej nowe, dotąd albo nieobecne, albo przez oficjalną politykę kultu­ralną całkowicie zagłuszane

PRAWYKONANIA DZIEŁ

Oto np. odbywają się prawykonania dzieł opar­tych na wstrząsającym Requiem Achmatowej — napisanego jeszcze w 1966 r. utworu Borysa Tiszczenki czy skomponowanej przed rokiem kantaty Stabat Mater dolorosa Gieorgija Dmitriewa. Oto w Moskwie kilkakrotnie wykonane zostaje ukończone właśnie przez Wiaczesława Artiomowa monumentalne Re- ąuiem pamięci ofiar stalinizmu do tekstu łacińskiej mszy żałobnej. Oto ma miejsce pierwsza, na razie koncertowa realizacja napisanej jeszcze w 1972 r. opery Sergiusza Słonimskiego Mistrz i Małgorzatawedług Bułhakowa. Oto Borys Czajkowski występuje z cyklem wokalnym do słów Josifa Brodskiego.  Oto brzmią liczne utwory napisane w związku z 1000-leciem chrztu Rusi.

WŚRÓD KOMPOZYCJI

Wśród nich kompozycje tak znakomite, jak symfoniczna Stichira i oparty na prozie Leskowa Napiętnowany anioł na chór Rodiona Szczedrina czy też odwołujące się do tekstów staroruskich Stichi pokajannyje na chór Sznitkego i tak dalej, i tak dalej.Po trzecie – nawiązane zostały kontakty z rodzimą emigracją muzyczną, z twórcami i artystami, którzy w poprzednich latach opuścili Związek Radzie­cki. Pozbawieni dotąd możliwości przyjazdów do ojczyzny, dotknięci zakazem wykonywania ich muzyki, nieobecni na łamach prasy i w publikacjach książ­kowych, dziś znowu pojawiają się w ojczyźnie, są grywani i dyskutowani, otaczani wielostronnym zainteresowaniem. 

STOSUNEK DO PRZESZŁOŚCI

Po czwarte — zmienia się też wyraźnie w Związku Radzieckim stosunek do odleglejszej przeszłości, do rodzimego i obcego dziedzictwa. Po dziesięciole­ciach milczenia wydobywany jest na światło dzienne dorobek rosyjskiej awangardy lat dwudziestych, muzyka Aleksandra Mosołowa, Gawriła Popo­wa, Artura Lourićgo, Nikołaja Rosławca, Jefima Gołyszewa – i okazuje się, że jest to muzyka wspaniała. Dostrzega się wydamy wzrost zainteresowania rodzimą muzyką dawną, z epoki przed Glinką – twórczością Bortnianskiego, Fomina, Bieriezowskiego:  coraz częściej można ją usłyszeć w salach koncer­towych, coraz obficiej nagrywa się ją na płyty, ukazuje się coraz więcej jej poświęconych książek – ostatnio np. Russkaja muzyka XVIII wieka Mariny Ricariewej oraz dwie pozycje Konstantina Kowalowa: Głagoł tainstwiennyj… i biografia Bortnianskiego w znanej, założonej jeszcze przez Gorkiego serii Żyzń zamieczatielnych ludiej.

AKTYWIZACJA ŚRODOWISKA

  1. W 1989 r. w pierwszych dniach stycznia odbył się w Moskwie I Fe­stiwal Rosyjskiej Muzyki Prawosławnej, w połowie maja zaś – I Festiwal Współczesnej Rosyjskiej Muzyki Religijnej; podobne imprezy urządza się w innych miastach. Po piąte wreszcie – zauważalna jest wyraźna aktywizacja środowiska mu­zycznego: obfitość publicznych dyskusji i sporów, poszukiwania nowych form działalności, powstawanie nowych zespołów, instytucji, imprez, gazet, a wszystkiego tego tak wiele, że wręcz przekracza możliwości percepcji. I tak np. narodziło się kilka nowych, działających na zasadzie impresaryjnej teatrów muzycznych oraz niezliczone zespoły kameralne; wyrosły liczne nowe festi­wale, w tym np. w Moskwie oprócz tych, o których już wspominałem, drugi obok „Moskiewskiej Jesieni” festiwal muzyki współczesnej „Alternatywa”.