//////

COŚ WSPANIAŁEGO

A potem nastąpiło coś porażająco wspaniałego – Koncert kameralny na skrzypce i orkiestrę smyczkową Artura Louriśgo. O kompozytorze tym dziś rzadko kto potrafi powiedzieć coś bliższego – tymczasem był on jednym ze sztandarowych przedstawicieli rosyjskiej awangardy muzycznej pierwszych dziesięcioleci naszego wieku. Urodzony w roku 1892, Żyd ochrzczony w katolickim kościele w Petersburgu, uczestnik ruchu rosyjskich futurystów (kalambur Majakowskiego: „Tot durjć, kto nie znajet Łurjć”), przez jakiś czas bardzo blisko związany z Anną Achmatową (która nawet napisała dlań libretto baletu), po rewolucji przez; pewien okres był prawą ręką Łunaczarskiego w sprawach muzyki w Ludowym Komisariacie Oświaty; w 1922 r. wyemigro­wał do Niemiec, w 1924 r. przeniósł się do Francji, skąd w 1941 r. uciekł przed hitlerowskimi prześladowaniami do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał już do końca życia (zmarł w 1966 r.). 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *