//////

FRAPUJĄCY MATERIAŁ

Wprowadzając przy tym obok partii instrumentalnych także wokalne (solo sopranu) i mówione, przy czym tekst pełni czasami rolę wyłącznie foniczną; żółtej barwie Kandinsky’ego odpowiada w partyturze powtarzanie dźwięków „h” i „a”. W insce­nizacji Mackiavićiusa najefektowniejszy był finał – gdy po triumfie „żółtego dźwięku”, co ucieleśniała zaścielająca wszystko i wszystkich olbrzymia żółta falująca materia, „Wieczne światło” rozpaczliwym gestem odrzucało tę zasłonę i oczom widzów ukazywały się już tylko kalekie, wykonujące automatyczne ruchy szare kukły; tak więc agresywny element „ziemski” unicestwiał i to, co „niebiańskie”, i samego siebie. Swoją drogą chciałoby się zobaczyć oba balety Sznitkego na prawdziwej scenie i w wykonaniu bardziej dojrzałej trupy; wy­dało mi się, że w swoim czasie mogły być one frapującym materiałem np. dla Conrada Drzewieckiego. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *