//////

NASTĘPUJĄCE PO SOBIE EPIZODY

Nastę­pujące jeden po drugim epizody – wśród nich banalny walc, czarowny romans, dysonansowa apokalipsa orkiestry, dramatyczne monologi solisty, hymniczny marsz pogrzebowy, opadający w pianissimo, jakby odgłos zamierających kro­pli, finał – odbierane są jak wielki ciąg zmagań i ukojeń, powstań i porażek, jak synteza człowieczego losu, odzwierciedlenie tragicznego dramatyzmu eg­zystencji. Utwór zdał mi się wobec innych dzieł Sznitkego w jakimś sensie sumujący i uogólniający; aplauz wywołał olbrzymi, jeden z melomanów, któ­rego dostrzegam na każdym niemal ważnym koncercie, podszedł do kompo­zytora i wręczył mu zapaloną świecę, Sznitke dziękował publiczności aż trzy­krotnie. Hommage ó Berg, w oryginale trio smyczkowe, usłyszeliśmy w transkrypcji Rożdiestwienskiego na wielką orkiestrę. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *