//////

W NAJNOWSZEJ WERSJI

W najnowszej wersji swego stanowiska Hirst wziął te zagadnienia pod uwagę, ale dotychczasowe roz­ważania w tej części tekstu pokazują, że nie rozwiązał tego problemu. Ciągle wydaje się, że jego aprobata dla logicznej niezależności różnych dyscyplin powstrzymuje go przed zajmowaniem się zagadnieniami praktyki. Nawet gdy zaczynamy od pytań praktycznych i z odpowiedzi, jakie dają na nie praktycy, budujemy „operacyjną teorię edukacyjną”, to potem, kiedy chcemy przesunąć się w stronę normatywnej teorii edukacji, musimy przetłumaczyć zagadnienia praktyczne na zagadnienia psychologiczne, socjologiczne, filozoficzne czy historyczne. Biorąc pod uwagę, że te wszystkie zagadnienia są związane z dyscyplinami i jako takie są niezależne od praktyki, potrzeba jakiejś podstawy do robienia takiego tłumaczenia, jakiegoś słownika, który umoż­liwiłby ruch od praktyki do dyscyplin naukowych. Właśnie taki słownik umyka uwadze Hirsta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *